"Profil mordercy" Paul Britton

t.w., 2011-01-04 10:06

Po tym jak odwiózł żonę do pracy, krążył samochodem po okolicy. Na tylnym siedzeniu spał w foteliku jego kilkuletni syn. Chwilę później zamordował i zgwałcił młodą kobietę.

Pistolet i pociski w magazynku Fot. sxc.hu Pistolet i pociski w magazynku

Wydawnictwo Znak w ramach cyklu „Twarda seria” wydało książkę autorstwa brytyjskiego profilera Paula Brittona. Profiler to specjalista który na potrzeby policji tworzy psychologiczny portret zbrodniarzy. Książka przeznaczona jest wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach. Można o niej powiedzieć że jest mieszanką „Z zimną krwią” Trumana Capote'a i „Anatomii ludzkiej destrukcyjność” Ericha Fromma.

Britton bardzo precyzyjnie opisuje swoją współpracę z brytyjską policja pod koniec lat 80 – tych i na początku lat 90 – tych XX wieku. Krok po kroku odtwarza motywy zbrodni, jej przebieg oraz działania policji. Dosłownie cytuje między innymi zaznania pojmanych zbrodniarzy czy listy szantażystów. Z książki dowiadujemy się jak mocno wpływają na śledztwa informacje medialne które pojawiają się w kontekście przestępstw która wzburzają opinię publiczną. Wszystkie opisane przez Brittona przypadki dosłownie mrożą krew w żyłach, tak jak historia uprowadzenia ze galerii handlowej dwuipółletniego dziecka. Wyważony narrator przedstawia wstrząsające porwanie którego dokonało dwóch dwunastolatków, którzy chwilę później w barbarzyński sposób mordują dziecko.

Ostatnia dekada XX wieku to intensywny rozwój nowych technologii, takich jak telefon komórkowy czy bankomat. Wszystko to wiąże się z nowymi typami przestępstw oraz powstawania nowych narzędzi ich sprawców(profilowanie psychologiczne przestępców). Zbrodniarze z którymi w książce „Profil mordercy” ma do czynienia brytyjska policja to zarówno ograniczeni intelektualnie zwyrodnialcy jak i piekielnie przebiegli i wyrachowani mężczyźni którzy są w stanie latami przygotowywać i planować swoje działania. Jednym z tych ostaniach był były policjant specjalista od „zaawansowanych technik obserwacji”. Są tam ludzie którzy odbierają swoim ofiarą życie w sposób najmniej dla niech bolesny jak i tacy którzy robią to z wyjątkowym okrucieństwie. W wielu momentach intelektualna walka z szaleńcami ma dramatyczny przebieg.

Britton tłumaczy swojemu czytelnikowi czym jest „mentalna mapa terenu” którą posiada każdy morderca. Czym jest „replikacja” u seryjnego mordercy. Precyzyjnie opisuje techniki przesłuchań, świadków i podejrzanych, na przykład tych przeprowadzanych przy użyciu „wywiadu kognitywnego”. Czytając treść listów szantażystów którzy nie cofali się przed zabójstwami, uświadamiamy sobie jak trudne są takie sprawy.

Zaskakującą konstatacją dla wielu czytelników będzie zapewne informacja o tym jak bardzo kształt opakowań spożywczych czy procedura związana z zakładaniem zwykłego konta bankowego związana jest z głośnymi zbrodniami. Książka warta polecenia tym których męczy dominacja fikcji zarówno w literaturze jak i w kinie czy telewizji.

Na marginesie: z większością Komend Wojewódzkich Policji w Polsce współpracują profilerzy.

"Profil mordercy" Paul Britton. Wydawnictwo Znak 2010.

Komentarze (3)

  • do xyz2011-11-04 15:23

    a może od a do z .Książka nie porusza tylko jednego wątku jest ich kilka..uczepiłeś się fakt ważnej sprawy ale chyba nie zrozumiałeś go..nikt nie był pewien że to się uda, wszystko było na bazie prawdopodobieństwa zapraszam jeszcze raz do lektury str 333 akapit "oczywiście,że nie są wystarczające..." stwierdzenie bardzo niewielkie a zerowe nie pasują do siebie..po drugie stwierdzenie serowe zamiast zerowego jeszcze jestem w stanie zrozumieć patrząc na klawiaturę ale STUGG a STAGG to już duża różnica( mam nadzieje że z taką samą uwagą nie czytałeś książki o innych literówkach nie wspomnę )z drugiej strony jest to opis sytuacji które miały miejsce więc do końca nie można powiedzieć że nie jest to jego próba obrony po ewidentnych błędach które były.. co nie przekreśla go jako fachowca w swojej dziedzinie

    + odpowiedz | cytujOceń: 0
  • t.w2011-01-23 20:57

    Książka zaszokowała mnie brutalnością i okrucieństwem przedstawionych w niej zbrodni. Co do profesjonalizmu narratora, czy też jej braku nie jestem w stanie rozsądzić. Jeśli nawet w takiej w spaniałej policji jak w Polsce, korzystają z profilerów, to znaczy że jakiś efekt ich prac jednak jest. Zresztą tego typu dochodzenia to ogniskowanie się pracy wielu specjalistów. Co do sympatii do autora to się raczej zgadzam, znaczna część książki to niepotrzebne pisanie o sobie. Generalnie tego typu problematyka mnie nie ciągnie, ale tą książkę przeczytałem z dużym zainteresowaniem, dodam jeszcze iż chodząc po ulicach trochę inaczej patrzyłem na ludzi (dzieci w wózkach, itp), chodzi mi o lekką obawę że wśród nas są chorzy mordercy.

    + odpowiedz | cytujOceń: 0
  • xyz2011-01-22 10:50

    Paul Britton nie zyskał sobie u mnie sympatii podczas czytania tej ksiazki. Nie jest taki "wybitny" jakby sie wydawalo...Po pierwszeposluguje sie nie rzadko stereotypowym mysleniem, skostnialymi formulkami oraz trywialnym kojarzeniem faktow. Nie wspomne juz o sprawie Rachel nickell, gdzie Britton po prostu na wierzch wyszla nieudolnosc Brittona. Nie rozumiem wogole jak mozna bylo wpasc na pomysl przeprowadzenia "supernowoczesnej" akcjii podczas ktorej, podstawiona policjantka ma wdac sie w znajomosc korespondencyjna i nie tylko z potencjalnym podejrzanym po to aby wykluczyc jego wine. Wiadomo jest, ze seksualne sfrustrowany mezczyzna powie kobiecie, ktorej pozada wszystko czego ona chce uslyszec, po to by ja zdobyc. Wiec gdy ona wciaz mu powtarzala :"szkoda, ze to nie ty zabiles Rachel, to byloby takie fascynyjace..." bylo to zwyklym wrabianiem podejrzanego. Britton wykazal sie w tym przypadku ograniczonym mysleniam i kierowal sie zasadami oderwanymi od rzeczywistosci. Jego stwierdzenie, iz prawdopodobienstwo, ze dwoch osobnikow o takich samych dewiacyjnych sklonnosciach pojawiajacych sie w miejscu zbrodni Rachel N. jest serowe....No pusty smiech ogarnia, zdziwilby sie pan Britton ile osob, ma skloddnosci do sadomasochizmu w seksie...Od czasu falszywego oskarzenia Stugga, w duzej mierze dzieki Brittonowi, zawod profiliera stracil na znaczeniu i nie powierza sie juz im tak duzej odpowiedzialnosci w decydowaniu czy kogos zatrzymac czy nie....

    + odpowiedz | cytujOceń: -2

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • "Pamiętajmy o Osieckiej" - fotoreportaż bez komentarza
  • Magia Kryminalistyki (foto)
  • AIR SOFT GUN, czyli zabawki dla dużych chłopców (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 3
  • Samba na ulicach Pragi (foto) cz. 3
  • Wielka Iluminacja Świątecznej Warszawy (foto)
  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Taneczne walentynki (foto)
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2