Człowiek, kóry przeżył dwa wybuchy atomowe

ekjw.pl, 2016-01-17 11:32

Mężczyzna jechał tramwajem, gdy niebo rozdarła eksplozja bomby uranowej. To jest prawdziwa historia.

bomba_atomowa.jpg

To nie jest fikcja literacka. Ta historia wydarzyła się naprawdę, a jej bohaterem jest japoński inżynier.
   
Tsutomo Yamaguchi podróżował poprzez Hiroshimę tramwajem, gdy usłyszał dźwięk silnika samolotu. Nie zdziwiło go to. Trwała wojna, więc samoloty często latały nad miastami. Nie miał pojęcia, że w tym właśnie momencie załoga bombowca Enola Gay przygotowuje się do zrzucenia bomby uranowej o mocy 13 kiloton.

 
Był piękny słoneczny poranek 6 sierpnia 1945 roku Tsutomu wysiadł z tramwaju. Widział na niebie oddalający się bombowiec. Zaobserwował też dwa małe spadochrony. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia niebo rozerwał ogień.
 
Tsutomo wspomina, że zobaczył poteżny błysk i został przewrócony. Bomba wybuchła 3 kilometry od miejsca w którym się znajdował. Została zdetonowana 600 metrów nad miastem. Yamaguchi spojrzał w kierunku wybuchu i zobaczył wznoszący się grzyb eksplozji atomowej. Chwilę później zemdlał. Eksplozja uszkodziła mu błonę bębenkową i czasowo oślepiła. Żar eksplozji poparzył lewą stronę jego ciała.
 
Gdy odzyskał przytomność myślał, że jest martwy. Udało mu się doczołgać do najbliższego schronu. Nie wiedział co się tak naprawdę wydarzyło. W schronie spotkał trzech kolegów, którzy tak jak on byli młodymi inżynierami pracującymi w stoczni Mitsubishi Heavy Industries. Łączyło ich coś jeszcze. Mieli pecha być wysłanymi do Hiroshimy w dniu bombardowania.
 
Razem spędzili noc w schronie opatrując poparzenia i rany. Następnego ranka wydostali się ze schronu i ruszyli w drogę poprzez stopione i nadpalone ruiny. Ich celem był najbliższy dworzec kolejowy. W trakcie marszu mijali stosy ciał spalonych i umierających ludzi.
 
Ich jedyną nadzieją była myśl, że tragedię przetrwała jakaś część transportu kolejowego. Chcieli dostać się do pociągu i uciec do domu. Do Nagasaki, które znajdowało się około 200 kilometrów od tego czym kiedyś była Hiroshima.
Plan udało się zrealizować. Yamaguchi natychmiast po dotarciu do Nagasaki zajął się swoimi obrażeniami. Był w bardzo złym stanie. Poparzenia i rany wymagały obandażowania. Po zaledwie 2 dniach odpoczynku udał się do pracy.
 
Szef i współpracownicy byli zaszokowani jego opowieścią. Opisał zniszczenia jakie widział. Opowiedział jak wybuch stopił metal i odparował część miasta. Jego szef mu nie uwierzył. "Jesteś inżynierem! Jak jedna bomba może zniszczyć całe miasto?" powiedział Yamaguchiemu.
 
W chwili, gdy wypowiadał te słowa, czyli o godzinie 11:02, oślepiający błysk rozświetlił wnętrze pokoju w którym się znajdowali. 
 
To był ten moment w którym amerykański bombowiec zrzucił drugą głowicę nuklearną. Była potężniejsza niż poprzednia. W dolinie w której leży Nagasaki wybuchła bomba plutonowa o mocy 25 kiloton.
 
Zniszczenia były dużo intensywniejsze niż w Nagasaki. W jednej chwili zgineło 74 tys. ludzi, a drugie tyle zostało rannych.
 
Yamaguchi przeżył także ten wybuch. Wraz z żoną i małym dzieckiem spędzili tydzień w schronie. Po upływie 5 dni usłyszeli jak cesarz Hirohito ogłasza kapitulację Japonii.
 
Mogłoby się wydawać, że przetrwanie przez mężczyznę dwóch uderzeń atomowych to cud. Jednak później okazało się, że było 160 osób które przetrwały oba bombardowania.
 
W skutek obrażeń jakich doznał jego ciało pokryło się bliznami. Psychika również ucierpiała. Mężczyzna stracił słuch w lewym uchu. Tymczasowo wypadły mu włosy. Jego córka wspomina, że ojciec był w bandażach do ukończenia przez nią 12 roku życia.
 
Stał się zadeklarowanym przeciwnikiem broni atomowej. Po latach, gdy wszedł w podeszły wiek zaczął cierpieć z powodu skutków długoterminowych wystawienia na promieniowanie. Jego żona zmarła na raka wątroby i nerek wkrótce po wykryciu choroby w 2008 roku. U Yamaguchiego wykryto białaczkę, która doprowadziła do jego śmierci w 2010 roku. Zmarł mając 93 lata.
 
Mężczyzna uważał swoją długowieczność za dar od Boga. To miało być jego przeznaczenie - przeżyć dwa wybuchy atomowe, żeby móc o tym opowiedzieć innym.

Komentarze

Brak komentarzy.

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Protesty Solidarności - fotoreportaż cz.1
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz.2
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Warszawa "powodziowa" - fotoreportaż bez komentarza
  • Warszawiak w USA (foto) cz.1
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • „Światełko do nieba” podczas WOŚP (foto)
  • Wizyta Prezydenta Ukrainy (foto)
  • Wielka Iluminacja Świątecznej Warszawy (foto)
  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz. 3