Jak zarabiałam ciałem cz.1

mamaruda, 2010-09-15 10:57

- Ten kawałek nieistniejącej prawie materii był opoką mojego niedziewiczego ciała. - pisze blogerka o pseudonimie mamaruda opowiadając historię swoich zmagań z tendencją do bardzo surowego i krytycznego osądu własnej fizyczności. Doprowadziło ją to w miejsce które pozornie jest ostatnim dla kogoś z takim problemem.

Nogi Fot. sxc.hu Kobieta zgrabnymi nogami może zrobić niesamowite wrażenie.

 Dawno, dawno temu -  gdy cały mój rocznik stwierdził, że idzie na studia - wykończona szkołą i rówieśnikami ponad wszelkie pojęcie postanowiłam iść do pracy. Prosto po technikum. Władowałam się w najgorsze bezrobocie. O tyle podłe, że poza dorywczymi pracami nie było NIC. Trudno to było zrozumieć moim rodzicom, wychowanym w czasach, gdy praca była i już. A ja, "sierota po socjalizmie" bardzo cierpiałam, że taka ze mnie dupa. No bądźmy szczerzy... Właściwie, jak pomyślę o tym dziś, to nawet nie mam do siebie pretensji.

» Zaskakująco szybko rośnie w Polsce liczba zakażonych HIV

Moi rówieśnicy swoimi wyzwiskami dali mi popalić, nie pozostało mi nic innego jak uwierzyć, iż jestem tak brzydka z tym swoim garbatym nosem i chudością anorektyczki, że mogę już tylko pomykać kątami, coby ludzi nie straszyć. Uciekałam całe technikum przed nimi. Psychicznie doprowadzona do bardzo złego stanu.  Przed wyjściem do szkoły mówiłam sobie: "Trudno. Taka jestem. No przecież nie zamknę się w pokoju na resztę życia. Przecież muszę żyć. Co mnie to bydło obchodzi". A potem przed szkołą zawracałam i szłam na wagary. Może faktycznie po tym wszystkim tak szukałam pracy, żeby nie znaleźć. Później doszła depresja. Co to jest deprecha bezrobotnego wie tylko ten kto to przeżył.

» Wielka Nierządnica – prostytucja w Warszawie

I wtedy spotkałam kumpla. Poeta, więc łatwo się domyślać że też bez pieniędzy. - Pozuję na ASP. Kasa marna, ale fajna praca - wyznał znajomy. Hm... to w końcu byłaby jakaś przygoda. I przypomniałam sobie historię z jakiejś książki dla dzieci. Dziewczynka bardzo bała się myszy, więc ojciec złapał jedną do słoika (niepolityczne trochę, bo dręczenie zwierząt, ale to były inne czasy) i kazał jej patrzeć tak długo, aż oswoi strach. Oczywiście się udało. A jeśli i mnie się uda? Będę jak pozornie obrzydliwa mysz, wystawiona na spojrzenia, czekająca na wyrok. Jeśli nie jestem tak wstrętna jak myślę, to mnie nie zabiją, tylko wypuszczą na wolność. Jeśli mnie wypuszczą, przestanę się bać, a może nawet się oswoję?


» Dziewczyna zginęła podczas przytulania ze swoim chłopakiem

Pomyślałam, że nie wytrzymam tych spojrzeń skierowanych na mnie. Naga. No po prostu umrę ze wstydu, nie tylko z tego powodu, ale i brzydoty! Będą się po kryjomu śmiać ze mnie, wychwycę te spojrzenia pozornie nieuchwytne - obrzydzenie, albo zdziwienie, że można tak wyglądać. I będę naga, bezbronna całkiem, żaden sprytny ciuch na moim ciele, nic! Te kosteczki, chude rączki, nos wiedźmy, zgarbione plecy, mały biust, nie uśmiechnę się nawet, bo ta szczerba baby jagi miedzy dwójką a jedynką... Dzieci mogę straszyć!


Taaa...

Strona: 1 2

Komentarze

Brak komentarzy.

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Festiwal Niewinni Czarodzieje 2010 (foto)
  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (foto)
  • Taneczne walentynki (foto)
  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Torch Run Warsaw - fotoreportaż bez komentarza
  • X-lecie IPN (foto)
  • Wielka Iluminacja Świątecznej Warszawy (foto)
  • Centrum Nauki Kopernik
  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz. 3
  • Święto Wisły popowodziowe - fotoreportaż bez komentarza