W sieci

Oferty sponsorowane

reklama

"Ender na wygnaniu" Orson Scott Card

ma, 2010-11-16 17:09

Wojna skończona. Obca, wroga rasa została zniszczona przez ziemską armię prowadzoną przez genialnego chłopca nazywanego Ender. Ma obecnie 12 lat i całe życie przed sobą. Co pocznie dziecko-żołnierz w stopniu admirała gdy nie będą już potrzebne śmierć i zniszczenie?

Ender na wygnaniu Fot. Prószyński i S-ka Ender na wygnaniu

To częsty motyw historii w realiach powojennych. Gdy walki trwają wszystko ma swój doskonale logiczny sens. My i jacyś oni, których trzeba zlikwidować w imię jakiegoś dobra. W przypadku tej historii stawką jest przetrwanie ludzkości. Co jednak dzieje się z żołnierzami po zakończeniu wojny? A tym bardziej, co się stanie z młodym człowiekiem, który połowę swojego dwunastoletniego (sic!) życia spędził dowodząc armią w największym konflikcie w dziejach ludzkości?

Niektórzy recenzenci twierdzą, że to jest opowieść o dojrzewaniu. Moim zdaniem mylą się. Ender wprawdzie wraz z kolejnym kartami powieści dorasta w sensie fizycznym ale cały czas pozostaje krańcowo ukształtowanym "dorosłym" w ciele dziecka, obarczonym potężnym bagażem doświadczeń. Obwinia się za zniszczenie całej rasy i szuka odpowiedzi dlaczego na końcu poszło mu tak "łatwo". Jakby przywódczynie obcych zwane Królowymi Kopców pozwoliły mu się zabić zgromadziwszy się na jednej planecie. Czemu nie uciekały? Znały technologię straszliwej broni której użył Ender, ale nie zdobyły się na jej wykorzystanie. Dlaczego?

Prześladują go traumy z przeszłości - zabił dwóch nieco starszych od siebie chłopców. Wprawdzie w samoobronie, ale nieprzychylni mu ludzie mówią o nim jak o krwiożerczym mordercy. Ostatecznie bohater ludzkości zostaje przez nią odtrącony jako przerażająca broń naruszająca równowagę sił. Ender nie może wrócić na Ziemię. Jest tam persona non grata.

Wtedy rozpoczyna się ogromny projekt pełnej kolonizacji zdobytych planet na pokonanej obcej rasie zwanej formidami albo robalami. Nadają się one do zamieszkania przez ludzi, chociaż ich biosfera bywa śmiertelnie niebezpieczna. Ender nie może wrócić na Ziemię, dlatego musi wyruszyć ku gwiazdom, aby objąć stanowisko gubernatora jednej z najniebezpieczniejszych kolonii. Ludzka rasa już nigdy ma nie być narażona na eksterminację z powodu zaludniania tylko jednego świata.

Czy zostanie gubernatorem to prosta sprawa? Czy są inni chętni na to stanowisko? Pokusa ogromna, bo kolonię dzieli czterdziestoletnia podróż i zanim przyleci "odsiecz" uzurpator zestarzeje się i umrze. Czy 15 letni chłopiec zdoła stać się kimś innym niż marionetką w rękach dorosłych? Intryga, ruchy wyprzedzające, kłamstwa, oskarżenia o zdradę i poszukiwanie prawdy o zniszczonym wrogu. A co jeśli Królowe Kopców miały Plan?

Jednak najbardziej zafascynowała mnie koncepcja zorganizowanej kolonizacji obcych światów których jest dostępnych wiele, a liczba kolonistów ograniczona. W takiej sytuacji nawet kwestia prokreacji staje się problemem czysto organizacyjnym - a spojrzenie na nią bardzo techniczne, prawie że zwierzęce w swej dosłowności. Doskonałe zderzenie technologicznego wyrafinowania z biologiczną rzeczywistością ludzkiej rasy.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Komentarze (1)

  • rec.2010-11-17 10:11

    recenzja zachęca do przeczytania

    + odpowiedz | cytujOceń: 0

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane*

Plusożercy

W obiektywie

  • Taneczne walentynki (foto)
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Wystawa MHP na pl. Defilad - fotoreportaż bez komentarza
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Warszawiak w Japonii cz. 2 (foto)
  • Miedwiediew i Wulff w Warszawie (foto)
  • Centrum Nauki Kopernik
  • Wybuch w centrum Warszawy (Foto)
  • Parada Równości - fotoreportaż bez komentarza
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 3