W sieci

Oferty sponsorowane

reklama

Kiedy rano jadę osiemnastką

Chevalier, 2010-10-02 09:50

"Władze miejskie, w latach 90-tych zdawały się traktować komunikację publiczną jako obciążenie i "garb po socjalizmie" po 2000 roku zaczęły zmieniać swe nastawienie: inwestować w zbiorowy transport i promować korzystanie z niego" - pisze Bloger Chevalier.

Tramwaj Tramwaj niskopodłogowy na rondzie de'Gaulla w Warszawie

W Polsce nie tylko Janusz Korwin-Mikke uważa, że tramwaj to anachroniczny zabytek. I faktycznie, gdy patrzymy na pojazdy mające 40 lub 30 lat, sunące wolno, zgrzytające i trzęsące się, czekające przed każdym skrzyżowaniem (a polscy kierowcy uwielbiają blokować tory, więc tramwaje muszą niekiedy przeczekać kilka kolejek przy zmianie świateł), gdy widzimy motorniczych ręcznie przestawiających zwrotnicę, to trudno w komunikacji tramwajowej dopatrzyć się zalet rekompensujących jazdę w tłoku i konieczność dostosowania się do rozkładów, i to nie zawsze przestrzeganych, co jest zresztą zrozumiałe w mieście paraliżowanym korkami. Tramwaje są postrzegane jako środek komunikacji dla tych, którzy na inny nie mogą sobie pozwolić - brak samochodu, lub brak odpowiedniej ilości samochodów w rodzinie.

Stan trakcji tramwajowej jednak stopniowo się zmienia, przynajmniej jeśli chodzi o tabor. W ciągu dwóch najbliższych lat w Warszawie ma zniknąć najstarszy typ wozów.I prawie ma zniknąć ten, który był krzykiem nowoczesności za Gierka.Pozostaną już tylko wozy produkowane od lat 90-tych.Na tory ma też wjechać ponad 300 wozów firmy PESA, wszystkie niskopodłogowe. Tabor będziemy więc mieli w miarę nowoczesny i wygodny, remontuje się też sukcesywnie torowiska.

To jednak za mało, by komunikacja tramwajowa stała się konkurencyjna i atrakcyjna z racji szybkości. Do tego potrzebne są rozwiązania stosowane od ponad 20 lat w miastach niemieckich i francuskich. Gdy komunikacja tramwajowa zaczęła tam wracać do łask - również ze względów ekologicznych - postawiono na wydzielone torowiska, często poprowadzone poza ulicami, z wydzielonymi stacjami, na zapewnienie tramwajom pierwszeństwa przejazdu, albo budowę bezkolizyjnych skrzyżowań; tramwaj na wielu odcinkach to raczej nadziemna kolej miejska.

U nas takie rozwiązania są w powijakach; wiem tylko o linii szybkiego tramwaju w Krakowie i Poznaniu. W Warszawie zmarnowano szansę zastosowania wspomnianych rozwiązań, gdy w latach 90-tych budowano linie tramwajowe do Górczewskiej i Bemowa. Powstała tradycyjna trakcja, torowisko biegnące środkiem ulicy, z częstymi przystankami, z oczekiwaniem na każdym skrzyżowaniu. Gdyby na Górczewską i Bemowo poprowadzono szybki tramwaj, dziś można by oszczędzić na budowie drugiej linii metra - mogłaby kończyć się na Rondzie Daszyńskiego, ewentualnie przy Cmentarzu Wolskim, szybkie połączenie z Jelonkami, Górcami i Bemowem zapewniłby szybki tramwaj.

Strona: 1 2

Komentarze (1)

  • lubieto2010-10-11 21:54

    Uwielbiam tramwaje! te stare też sa super! Warszawa bez klimatycznej komunikacji miejskiej nie byłaby tym samym miastem.

    + odpowiedz | cytujOceń: 0

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane*

Plusożercy

W obiektywie

  • Miedwiediew i Wulff w Warszawie (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz.1
  • Centrum Nauki Kopernik
  • Warszawianka w Barcelonie (foto)
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje 2010 (foto)
  • Samba na ulicach Pragi cz.2 - fotoreportaż bez komentarza
  • Taneczne walentynki (foto)
  • X-lecie IPN (foto)
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2
  • Wizyta Prezydenta Ukrainy (foto)