W sieci

Oferty sponsorowane

reklama

Cameron mówi "wynocha", a polscy emigranci klaszczą!

ekjw.pl, 2014-01-07 00:42

Premier Wielkiej Brytanii ostro skręca na prawo i za tarczę w którą strzela wybrał sobie polskich emigrantów. Zdumienie budzi głos naszych rodaków, którzy go... popierają!

big_ben_londyn.jpg Fot. sxc.hu Londyn

- Jako brytyjski podatnik jak najbardziej popieram Camerona w cieciu niepotrzebnych kosztów - pisze polski emigrant pod artykułem o atakach premiera Wielkiej Brytanii na naszych rodaków.

- 10 lat temu Brytyjczycy zrobili Polakom wspaniały prezent, otwierając dla nich rynek pracy bez żadnych ograniczeń, choć nie musieli. Teraz wprowadzają ograniczenia. Mają prawo, to jest ich kraj - pisze kolejny wielbiciel Camerona.

- Czy naprawdę rodacy już tak odlecieli, ze płacenie zasiłków z kieszeni Brytyjczyków na dzieci, które mieszkają w Polsce wydaje im się rozsądne? - to jeszcze jeden głos spośród setek podobnych.

- Spotkałam dziś na lotnisku Polkę, która powiedziała, że popiera Camerona w kwestii zasiłków na polskie dzieci. Przyleciała z dzieckiem - napisała na Twitterze dziennikarka TVN24 Hytrek-Prosiecka.

O co chodzi? Sprawa jest prosta. Premier Cameron walczy o poparcie społeczne wzbudzając negatywne emocje w kierunku polskich emigrantów. Najpierw na szczycie Unii stwierdził, że umożliwienie swobodnej emigracji Polaków do UK było "błędem". A teraz idzie za ciosem oskarżając naszych rodaków o to że... korzystają z prawa Unii przyznającego zasiłki na dzieci rodzicom w kraju w którym pracują.

Chodzi o sytuację w której polski rodzic pracuje w UK i równocześnie pobiera tam zasiłek na dziecko pozostające w Polsce. Jest to jak najbardziej zgodne z prawem Unii i nie dotyczy tylko Polaków, ale wszystkich obywateli państw członkowskich. To prawo zostało opracowane zgodnie z logiką wskazującą na kraj-płatnika ten który pobiera od rodzica podatki. Tymczasem Cameron chciałby, aby polski rodzic pracował na Wyspach i tam płacił podatki, a równocześnie socjal na dziecko otrzymywał w swoim kraju, który nie ma ani grosza z tego tytułu. Równocześnie nie mówi o takim samym rozwiązaniu w stosunku do Francuzów czy Niemców, ale tylko o Polakach.

Trudno jest zrozumieć jak Polak może popierać Camerona który nie tyle mówi o reformie przywilejów socjalnych co konkretnie wskazuje obywateli Polski jako tych których prawo unijne ma nie obejmować. O obywatelach państw "starej Unii" milczy. To jest niezwykle przykra sprawa. Skąd w Polakach ta niezwykła służalczość i niechęć do własnych rodaków? I to bez osobistych pobudek finansowych! Cameron przecież nie mówi "wszystkim obetniemy" on mówi "Polakom uciąć". Dzisiaj socjal jutro głowę... to już kiedyś było.

Najpodlejsze jest to, że nawet brytyjskie media wskazują na ogromny zysk (z uwzględnieniem kosztów pomocy socjalnej) jaki ma UK dzięki polskim emigrantom. W tym miejscu należy dodać, że Cameron swoim językiem wzbudza w ten sposób nienawiść do emigrantów oraz kłamie twierdząc że będzie zdolny do renegocjacji traktatów UE - bez głosu Polski to niemożliwe.

- Jeśli Polak jest brytyjskim podatnikiem to chyba z prawem do ulg i przywilejów? Zresztą, Rodacy, wracajcie - napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Ten wpis był wielokrotnie wyśmiewany przez naszych rodaków na Wyspach. Tylko z czego się śmiać? Tak, wracajcie! Tam Was nie chcą. Wielka Brytania udowadnia ustami swojego premiera, że nie chce polskich emigrantów. Są dla niej zbędni, szkodliwi, przykrzy.

Oczywiście kontrargumentem jest to, że w Polsce mniej można zarobić i trzeba ciężko pracować. Nasz kraj cały czas buduje swoją gospodarkę. Bez wysiłku i ciężkiej pracy gospodarka nie będzie zbudowana. Oznacza to wyrzeczenia i gorsze życie w porównaniu do emigracyjnego.

Padają słowa o wysokich podatkach, bezrobociu, trudnej sytuacji mieszkaniowej. My to wszystko wiemy - Ci którzy zostali w kraju. Trzeba zacisnąć zęby i budować własne państwo tak jak miliony które tutaj pozostały. Każdy pracujący w Polsce Polak wnosi do naszego wspólnego dobra podatki z których budowane są drogi, dotowane badania naukowe i szkolnictwo.

Narzekanie na zły rząd i ogólną sytuację gospodarczą niczego nie zmienia. Rząd jest taki jaki wybierają wyborcy, a gospodarkę buduje się w Polsce, a nie w Wielkiej Brytanii.

A wracając do Camerona. Może czas, żeby Brytyjczycy odeszli z Unii, która bez wątpienia poradzi sobie bez nich. A naszych rodaków pozostaje wezwać do opamiętania. Można zrozumieć ich miłość do ręki Pana który ich karmi, ale czasy feudalizmu już dawno minęły i może czas myśleć o sobie podmiotowo, a nie przedmiotowo! Tego życzę wszystkim emigrantom mając nadzieję, że oprzytomnieją. Wielka Brytania z kursem nacjonalistycznym nie będzie dla nich domem, którym na zawsze pozostanie Polska.

Komentarze (1)

  • arthurgordon2015-02-03 17:43

    Niech obowiązuje wzajemnosc.Czy "wladze"polskie sklonne bylyby do placenia komus na jego dziecię,jesli na swoje nie placi?Heider mial cholerną racje, a polusowo nadal jest obrzydliwym makro żebrakiem-w porownaniu do mini-cyganiątek.

    + odpowiedz | cytujOceń: 0

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane*

Plusożercy

W obiektywie

  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz. 3
  • X-lecie IPN (foto)
  • Warszawa "powodziowa" - fotoreportaż bez komentarza
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje 2010 (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • Dzień Otwartych Drzwi MSZ (foto)
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Miedwiediew i Wulff w Warszawie (foto)
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2
  • Wystawa MHP na pl. Defilad - fotoreportaż bez komentarza
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4