W sieci

Oferty sponsorowane

reklama

Histeria znanego kabareciarza marnuje pieniądze policji

ekjw.pl, 2013-10-26 12:39

Z pewnością była próba zostania "męczennikiem". Podobno był atak brunatnym, żrącym płynem. Podobno, ponieważ policyjni laboranci zaprzeczają tym rewelacjom warszawskiego celebryty.

Policja Funkcjonariusze policji czuwają nad bezpieczeństwem mieszkańców.

Warszawska odsłona portalu Gazeta.pl poinformowała, że policyjni laboranci nie odkryli na koszulce dostarczonej przez Kubę Wojewódzkiego żadnej żrącej, albo w inny sposób niebezpiecznej substancji. Wojewódzki miał też nie przedstawić zaświadczenia od lekarza wskazującego w jaki sposób ucierpiał w skutek "brunatnego" ataku. 

Cała sprawa wygląda coraz bardziej na niegroźny chuligański wybryk rozdmuchany przez część środowiska dziennikarskiego z Wojewódzkim na czele do wymiarów niemalże próby zabójstwa.

Oczywiście to smutne i przykre, że ktokolwiek zdecydował się podnieść rękę na Wojewódzkiego. Chuligan powinien zostać odnaleziony i przykładnie ukarany. Jednakże nie ma też usprawiedliwienia dla działań podjętych przez poszkodowanego i sympatyzujących z nim dziennikarzy.

Sugestie, że chuligański wybryk miał coś wspólnego z "prawicą", wojną polsko-polską, a nawet komisją parlamentarną Antoniego Macierewicza badającą przyczyny katastrofy smoleńskiej są zdecydowanym przekroczeniem linii na której od dłuższego czasu balansuje polska debata publiczna.

Można jedynie powiedzieć: Wstyd mości Panowie! Wstyd!

Jeśli nawet pominiemy aspekt etyczny tej sytuacji to pozostaje bez wątpienia rys finansowy i prawny. Kuba Wojewódzki uruchomił machinę policyjno-prokuratorską. Funkcjonariusze przystąpili do poszukiwania sprawcy. Laboranci przeprowadzili badania. To wszystko kosztuje. Dlaczego podatnik ma płacić za histerię celebryty? Może powinien zapłacić Wojewódzki.

»Wojewódzki "męczennikiem". Bohatersko odparł brunatny atak.

- Jeśli Kubie nic nie groziło to nie powinno być żadnego śledztwa i marnowania czasu bo i tak się nie przełoży na zarzuty. - napisała na Twiterze znana komentatorka życia publicznego Kataryna. - Nie ma usprawiedliwienia dla ataku, tak jak był opisany, żrącą substancją. Ale dzisiaj inaczej to wygląda, ktoś nas zrobił w jajo - dodała blogerka.

Delikatnie powiedziane, że "w jajo". Celebryta miał prawo zgłosić agresywne zachowanie wobec swojej osoby. Jednak sugerowanie ataku niebezpieczną, żrącą substancją, która okazuje się całkowicie bezpieczna jest daleko idącym przekroczeniem dopuszczalnych zachowań. W takiej sytuacji organy ścigania powinny zbadać czy nie doszło do złamania prawa. Kodeks karny jest w tej sprawie precyzyjny:

"Art. 238
Kto zawiadamia o przestępstwie lub o przestępstwie skarbowym organ powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

Komentarze

Brak komentarzy.

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane*

Plusożercy

W obiektywie

  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Samba na ulicach Pragi cz.1 - fotoreportaż bez komentarza
  • Tour de Pologne 2010 - fotoreportaż bez komentarza cz.2
  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Hordy zombi opanowały ulice Warszawy- fotoreportaż bez komentarza
  • Protesty Solidarności - fotoreportaż cz.1
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Centrum Nauki Kopernik
  • Wystawa MHP na pl. Defilad - fotoreportaż bez komentarza
  • X-lecie IPN (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz.1