W sieci

Oferty sponsorowane

reklama

Czy Jolanta Zdziech-Naperty powinna stracić pracę?

ekjw.pl, 2013-11-03 22:10

Tygodnik "Wprost" poruszył warszawską opinię publiczną artykułem o kulisach uzyskania zezwolenia na budowę biurowca w pobliżu Kolumny Zygmunta.

stare_miasto.JPG Kolumna Zygmunta na starym mieście w Warszawie

Według Wprost współtwórcą projektu budynku mającego stanąć 80 metrów od Kolumny Zygmunta jest Bartosz Naperty. Tymczasem naczelniczką wydziału architektury i budownictwa na warszawskim Śródmieściu, która wydała zgodę na budowę jest jego matka Jolanta Zdziech-Naperty. Bez tej decyzji budowa nie mogłaby się rozpocząć.

Projekt od dawna budzi kontrowersję ze względu na konieczność wyburzenia części budynku stojącego na ulicy Podwale 1. Inwestycja ma być zrealizowana przez firmę Senatorska Investment. Jej wartość to 130 milionów złotych, a więc nie są to grosze.

Jolanta Zdziech-Naperty w rozmowie z Wprost stwierdziła, że nie informowała swoich przełożonych, że współtwórcą projektu architektonicznego jest jej syn. - Nie robiłam tego. Nie widziałam takiej potrzeby - powiedziała dziennikarzom tygodnika. Broni się tym, że rola jej syna nie była kluczowa.

Taka sytuacja jest pogwałceniem jakichkolwiek norm, które powinny obowiązywać w przypadku tak dużych inwestycji. Niejasna bowiem pozostaje rola syna pani naczelnik w tej sytuacji. Zawsze może powstać wrażenie, ze jest to forma korupcji w której środki idą poprzez udział syna w przedsięwzięciu. Można też mieć wątpliwości, czy decyzja Jolanty Zdziech-Naperty była zgodna z interesem miasta, a nie na przykład własnej rodziny.

Dlatego tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsce. Pani naczelnik powinna była zgłosić konflikt interesów swoim przełożonym, którzy powinni odsunąć ją od tej sprawy. Nikt nie miałby wówczas prawa powiedzieć złego słowa na temat udziału syna w projekcie.

Dodatkowo tłumaczenie, że urzędniczka nie widziała potrzeby informowania przełożonych wskazuje albo na celowe działanie z jej strony, albo na wyjątkowy pokaz braku wyczucia i doświadczenia. Wydaje się, że osoba na takim stanowisku powinna się charakteryzować daleko idącą wrażliwością na tego typu sytuacje.

Możliwe, że sytuacji powinno przyjrzeć się Centralne Biuro Antykorupcyjne, a już z całą pewnością prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Może pani naczelnik nie jest właściwą osobą na zajmowanym stanowisku.

Aż strach pomyśleć ile jeszcze dziwnych "konfliktów interesów" ma miejsce wśród warszawskich urzędników. Pani prezydent, a może to jest dobry moment na przegląd kadr, procedur i tego co się dzieje w warszawskich urzędach? Do wyborów coraz mniej czasu!

Komentarze (1)

  • paolo1970viggo2013-11-04 22:25

    to są konsekwencje normalne,natomiast powinna rada miasta warszawy wysłać prosbe do prokuratora i nik.u o wszczęcie postepowania w sprawie kontroli pani hgw ponownie i pozostałych pracowników ratusza w tym pionie pod który podlegała pani ZDZIECH.

    + odpowiedz | cytujOceń: 0

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Nie przegap

Słówko dnia

Sabat
(łac. sabbatum) u Żydów – siódmy dzień tygodnia, przypadający w sobotę, obchodzony jako święto

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane*

Plusożercy

W obiektywie

  • Black Hawk na Okęciu (foto)
  • Samba na ulicach Pragi (foto) cz. 3
  • „Światełko do nieba” podczas WOŚP (foto)
  • Dni Otwarte szkoły tańca Lilla House (foto)
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2
  • CHT Marywilska 44 (foto)
  • Dialogi Penisa 2 (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 3
  • X-lecie IPN (foto)
  • X-lecie IPN (foto)
  • Warszawa latem (foto) cz.1